Nie boli i nie daje objawów. Szkliwiak może być jednak groźny! Opublikowano 10 stycznia 2022
Może rozwijać się latami, nie dając o sobie znać. Ból jest żaden lub znikomy, dopiero przypadkiem odkryte, wyczuwalne na żuchwie zgrubienie zaczyna nas niepokoić. Szkliwiak, bo o nim mowa, jest jednym z rzadszych nowotworów, ale warto wiedzieć, jak go rozpoznać.

Rak czy nowotwór?

Słowo „rak” często jest używane jako synonim nowotworu, a tymczasem nie każdy nowotwór to rak, ale każdy rak to nowotwór. Jaka jest różnica?

– Rakiem określamy złośliwe nowotwory, które swoje źródło mają w tkance nabłonkowej. Wyściela ona jamy ciała i narządów, np. przewód pokarmowy. Natomiast nowotwory to komórki naszego organizmu, które zaczęły się dzielić w niekontrolowany sposób. Szkliwiak jest nowotworem, który rozwija się z komórek szkliwotwórczych (ameloblastów) tzw. listewki zębowej – wyjaśnia lekarz dentysta Ryszard Górkiewicz z Dentim Clinic w Katowicach.

Szkliwiaka nie można bagatelizować. Wiele lat może nie dawać o sobie znać, przez co odkrywany jest dopiero, gdy rozrośnie na tyle dużo, by dawać dotkliwe objawy i niszczy okoliczne tkanki. Sama nazwa „szkliwiak” może też być myląca dla wielu ludzi. Sugeruje ona, że guz pojawia się na szkliwie widocznej części zęba. Jednak najczęściej rozwija się w okolicach zębów trzonowych na kości żuchwy, rzadziej – szczęki. Rośnie bardzo powoli, przez co może pozostawać niewykryty przez wiele lat. Dotyka głównie osoby między 20. a 50. rokiem życia, natomiast nie stwierdzono częstszego występowania ze względu na płeć czy rasę.

Nieznane przyczyny

W przypadku szkliwiaka, jak i wielu innych nowotworów przyczyny nie są do końca poznane. Pojawieniu się guza mogą sprzyjać urazy okolic jamy ustnej, żuchwy, szczęki, również infekcje i przewlekły stan zapalny. Sugestie, że do jego pojawienia przyczynia się wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) nie znalazły potwierdzenia w badaniach. Również, jak w przypadku większości nowotworów, znaczenie mają czynniki genetyczne i komórkowe, na które w zasadzie nie mamy wpływu. W tym przypadku najważniejsza jest profilaktyka, w tym m.in. regularne wizyty kontrolne u dentysty. Wcześnie wykryta zmiana to szybciej wdrożone leczenie.

Od badania do rozpoznania

Szkliwiak jest nowotworem z reguły łagodnym i rozwijającym się bardzo powoli. Ze względu na jego umiejscowienie w żuchwie rzadko jest wykrywany na wczesnym etapie, ponieważ długo nie daje żadnych objawów. Z kolei częściej niepokojące sygnały daje guz rosnący w szczęce ze względu na bliskość wrażliwych struktur, jak zatoki szczękowe, oczodoły, do których może naciekać, zaburzając oddychanie lub widzenie.

– Objawy, które powinny nas zaniepokoić, to wyczuwalne twarde, niebolesne zgrubienia w okolicach szczęki i żuchwy, nieustępujące przez dłuższy czas. Każdy taki przypadek powinien zostać skonsultowany przez lekarza. Szkliwiak rozwijający się długo może prowadzić do asymetrii twarzy, przesuwania się zębów, niszczenia okolicznych tkanek. Choć jest nowotworem łagodnym, to kategoryzowanym jako miejscowo złośliwy, a to oznacza, że jest agresywny dla sąsiadujących tkanek. Ma również tendencję do wznowy – wyjaśnia dentysta.

Szkliwiak może być też mylony z innymi nowotworami, jak zębiak, kostniak, rak szczęki, żuchwy, a także torbiel. W celu postawienia ostatecznej diagnozy wykonuje się biopsję, a pobraną tkankę obserwuje się pod mikroskopem w tzw. badaniu histopatologicznym. Na tej podstawie zaleca się dalsze leczenie.

Czy szkliwiak jest groźny?

Szkliwiak jest nowotworem łagodnym, ale cechuje go w zasadzie nieograniczony wzrost, skutkiem czego nacieka i niszczy okoliczne tkanki. Podstawowym leczeniem jest jego usunięcie chirurgiczne. Przy szkliwiaku nie stosuje się chemioterapii, natomiast może być wprowadzona radioterapia, jeśli guz byłby trudny do usunięcia operacyjnego.

– Niewątpliwie z leczeniem nie należy zwlekać, bo im wcześniej zostanie postawiona diagnoza i im szybciej usuniemy guza, tym lepiej. Ten nowotwór rośnie cały czas, niszcząc i traumatyzując okoliczne tkanki. Im dłużej zwlekamy, tym szerszy zabieg trzeba będzie przeprowadzić. Często dochodzi też do wznowy, dlatego niezwykle ważne jest usunięcie nowotworu z odpowiednim marginesem zdrowych tkanek – podkreśla dr Górkiewicz z Dentim Clinic Medicover.

Niewielki odsetek szkliwiaka ma formę złośliwą, która daje przerzuty do odległych narządów, jak płuca. Dlatego, jak w przypadku wszystkich nowotworów, najważniejsze są badania profilaktyczne.

– Szkliwiak może też być często wykryty przypadkiem: podczas rutynowego przeglądu stomatologicznego, gdy wykonujemy panoramiczne zdjęcie RTG lub tomografię okolic szczęki i żuchwy z innych powodów. Wynik badania radiologicznego powinien być skonsultowany przez onkologa, który zaleci dalsze postępowanie – zauważa stomatolog.

Odkrywając niepokojącą zmianę na ciele, nie wpadajmy w panikę, może to być tylko niegroźna torbiel, ale też coś bardziej poważnego, dlatego im wcześniej wdrożymy leczenie, tym większą mamy szansę na całkowity powrót do zdrowia. Wizyta u dentysty to nie tylko kwestia białych zębów, ale przede wszystkim podstawa zdrowia całego organizmu, w tym profilaktyki nowotworów.